Czy pies może się zarazić grypą od człowieka – co na to weterynarze?

Grypa kojarzy się głównie z sezonowymi infekcjami u ludzi, ale wirus ten ma znacznie szerszy „zasięg gatunkowy”. Już od lat wiadomo, że niektóre szczepy potrafią przeskakiwać między ptakami, świniami i ludźmi. W naturalny sposób pojawia się więc pytanie: czy pies może zarazić się grypą od człowieka? Weterynarze i wirusolodzy mają na ten temat coraz więcej danych, bo badania nad grypą zwierząt domowych mocno przyspieszyły po pandemii H1N1 w 2009 roku. Poniżej zebrano aktualną wiedzę z punktu widzenia praktyki weterynaryjnej i badań naukowych, bez straszenia, ale też bez bagatelizowania ryzyka. W skrócie: typowa ludzka grypa zwykle nie zakaża psów, ale zdarzają się wyjątki i potwierdzone przypadki zarażenia „od człowieka” istnieją.

Grypa u ludzi a grypa u psów – to nie jest ten sam wirus

Pod hasłem „grypa” kryje się cała grupa wirusów. U ludzi dominują sezonowe szczepy grypy A (np. H1N1, H3N2) i grypy B. U psów najczęściej wykrywa się zupełnie inne warianty:

  • H3N8 psów – początkowo końska grypa, która „przeskoczyła” na psy (opisano ją najpierw u psów wyścigowych w USA),
  • H3N2 psów – grypa o pochodzeniu ptasim, która pojawiła się w Azji, a później w Ameryce Północnej.

Te „psie” grypy są dobrze udokumentowane, rozprzestrzeniają się przede wszystkim między psami i nie są typową ludzką grypą. Dlatego zdania typu „mam grypę, zaraziłem psa” zazwyczaj nie opisują klasycznej grypy sezonowej, tylko jakąś inną infekcję dróg oddechowych (np. kaszel kenelowy, adenowirus, paragrypa psów).

Wirusologicznie wygląda to tak: większość szczepów grypy ma silne „preferencje gatunkowe”. Receptory w drogach oddechowych człowieka różnią się od receptorów w drogach oddechowych psa, co działa jak naturalna bariera. Ale nie jest ona absolutna.

Wirus grypy rzadko przeskakuje z człowieka na psa, ale jeśli już to zrobi, może się u psa namnażać i powodować objawy ze strony dróg oddechowych.

Co mówią weterynarze: „normalnie nie, ale całkowicie wykluczyć się nie da”

W codziennej praktyce klinicznej przypadki grypy u psów „zawleczonej” od ludzi są bardzo rzadkie. Większość lekarzy weterynarii nigdy nie widziała takiego przypadku lub widziała go raz w karierze – zwykle jako ciekawostkę potwierdzoną badaniami laboratoryjnymi, nie na „oko”.

Z perspektywy gabinetu weterynaryjnego czasem widać natomiast coś innego: zbieg okoliczności. Opiekun ma grypę, pies kaszle i kicha, wszyscy zakładają, że jeden zaraził drugiego. Podczas gdy:

  • opiekun może mieć klasyczną grypę sezonową,
  • pies może mieć np. kaszel kenelowy, zupełnie inną chorobę o innym patogenie.

Dlatego weterynarze zazwyczaj tłumaczą, że „ludzka” grypa na ogół nie przenosi się na psy, a jeśli pies zachoruje akurat wtedy, gdy opiekun jest chory, zwykle to przypadek lub wspólne narażenie na inny czynnik (zimno, przeciągi, kontakt z innymi psami).

Jednocześnie, coraz więcej badań pokazuje, że pewne szczepy ludzkiej grypy mogą pokonać barierę gatunkową. Dlatego w środowisku weterynaryjnym nie mówi się już „to niemożliwe”, tylko raczej „ekstremalnie rzadkie, ale opisane”.

Udokumentowane przypadki: kiedy pies zaraził się „od człowieka”

Po pandemii H1N1 z 2009 roku zaczęto dokładniej badać zwierzęta domowe opiekunów, którzy przechodzili tę odmianę grypy. W kilku krajach (m.in. USA, Kanada, niektóre państwa europejskie) opisano przypadki, w których:

  • pies żył blisko osoby chorej na H1N1,
  • u psa rozwinęły się objawy ze strony dróg oddechowych (kaszel, gorączka, apatia),
  • badania PCR potwierdziły ten sam typ wirusa u człowieka i u psa.

W kilku publikacjach naukowych wykazano, że wirus H1N1 2009 potrafi zakażać nie tylko ludzi, ale także psy oraz kota domowego. Co ważne – w tych przypadkach psy zwykle:

  • mieszkały w jednym gospodarstwie domowym z chorymi ludźmi,
  • były z nimi w bardzo bliskim kontakcie (spanie w łóżku, przytulanie, lizanie twarzy),
  • nie miały kontaktu z innymi psami, więc najbardziej logiczne źródło zakażenia stanowił człowiek.

Wynika z tego prosty wniosek: pewne szczepy ludzkiej grypy są w stanie zakażać psy, choć nie jest to częste. Nie zaobserwowano przy tym, by takie „ludzkie” wirusy masowo rozprzestrzeniały się potem w populacji psów. To raczej pojedyncze, ślepe zaułki ewolucyjne wirusa – zaraził psa, namnożył się, ale nie stał się psem „specjalistą”.

Objawy grypy u psa – kiedy w ogóle podejrzewać zakażenie

Bez badań laboratoryjnych nie da się na oko stwierdzić, czy pies ma „grypę ludzką”, „grypę psią”, czy inną infekcję oddechową. Objawy są bardzo podobne i mało specyficzne. Najczęściej pojawiają się:

  • kaszel – suchy lub wilgotny, czasem napadowy,
  • kichanie, wodnista lub śluzowa wydzielina z nosa,
  • gorączka (powyżej 39,2°C),
  • apatia, niechęć do zabawy, spadek apetytu,
  • w cięższych przypadkach: duszność, przyspieszony oddech, sinienie błon śluzowych.

U większości psów przebieg jest łagodny do umiarkowanego i przypomina przeziębienie. Problem zaczyna się, gdy:

  • pies jest szczenięciem lub seniorem,
  • ma choroby współistniejące (serce, płuca, niedobory odporności),
  • dochodzi do wtórnego zakażenia bakteryjnego i rozwoju zapalenia płuc.

W tych sytuacjach każdy kaszel i gorączka wymagają szybkiej konsultacji weterynaryjnej, niezależnie od tego, czy w domu ktoś ma grypę, czy nie.

Jak diagnozuje się grypę u psa – praktyka a badania

W praktyce klinicznej u większości kaszlących psów nie wykonuje się od razu kompletnego panelu wirusologicznego. Leczenie wdraża się często na podstawie:

  • wywiadu (kontakt z innymi psami, pobyt w hotelu, wystawy, schronisko),
  • badania klinicznego,
  • ewentualnie zdjęcia RTG klatki piersiowej przy podejrzeniu zapalenia płuc.

Do precyzyjnego rozpoznania grypy służą testy PCR z wymazów z nosa/gardła lub badania serologiczne (przeciwciała w surowicy krwi). Te badania wykonuje się częściej w:

  • ogniskach choroby (np. schroniska, duże hodowle),
  • przypadkach ciężkiego przebiegu choroby,
  • badaniach naukowych nad konkretnymi szczepami wirusa.

Z punktu widzenia opiekuna najważniejsze jest, że nawet jeśli źródłem był człowiek, przebieg i leczenie u psa nie różnią się zasadniczo od „typowej” grypy psów: leczenie objawowe, ewentualnie antybiotyk przy powikłaniach bakteryjnych, odpoczynek, kontrola temperatury i nawodnienia.

Czy człowiek zaraża psa częściej niż pies człowieka?

W literaturze coraz częściej mówi się o tzw. odwrotnej zoonozie (reverse zoonosis), czyli zakażeniach, w których to człowiek jest źródłem dla zwierzęcia. Dotyczy to m.in. grypy, ale też niektórych bakterii czy koronawirusów.

Jeśli chodzi o grypę:

  • człowiek → pies: opisano pojedyncze przypadki, głównie H1N1 2009, zwykle w kontekście bliskiego kontaktu z chorym opiekunem,
  • pies → człowiek: na ten moment brak potwierdzonych przypadków, by typowe psie warianty H3N8 czy H3N2 zakażały ludzi.

Weterynarze podkreślają, że na dziś pies jest raczej „końcem ślepej uliczki” dla ludzkiej grypy niż ogniwem łańcucha epidemicznego. Nie oznacza to, że tak pozostanie na zawsze – wirusy grypy są mistrzami mutacji – ale obecny stan wiedzy nie wskazuje na istotne ryzyko ze strony psów dla ludzi w kontekście grypy.

Z praktycznego punktu widzenia pies nie jest dziś traktowany jako istotne źródło ludzkiej grypy, natomiast człowiek może sporadycznie „podrzucić” wirusa psu.

Co robić, gdy w domu jest grypa i pies

Choć ryzyko zarażenia psa typową ludzką grypą jest małe, weterynarze i epidemiolodzy zalecają pewien rozsądny „dystans higieniczny”, szczególnie przy ciężkim przebiegu choroby u domowników. W praktyce oznacza to:

  • ograniczenie bliskiego kontaktu twarz–pysk (bez całowania, lizania twarzy),
  • mycie rąk przed podaniem psu karmy czy smakołyków,
  • unikanie kichania i kasłania wprost na zwierzę,
  • zadbanie, by pies miał ciepłe, przewiewne miejsce do spania, z dala od przeciągów.

Nie ma potrzeby izolowania psa w osobnym pomieszczeniu, chyba że zaleca to lekarz weterynarii z innego powodu (np. przy podejrzeniu bardzo zakaźnej choroby typowo psiej). Ważniejsze wydaje się uważne obserwowanie psa przez kilka–kilkanaście dni:

  • czy nie pojawia się kaszel,
  • czy nie ma gorączki (mierzonej termometrem doodbytniczym),
  • czy nie spada apetyt i aktywność.

W razie wystąpienia objawów ze strony dróg oddechowych warto poinformować weterynarza, że w domu była niedawno potwierdzona grypa u jednego z domowników. To może zmienić decyzję o ewentualnej diagnostyce lub obserwacji.

Szczepionki, profilaktyka i kierunki badań

W niektórych krajach dostępne są szczepionki przeciwko grypie psów (np. H3N8, H3N2). Stosuje się je głównie u psów narażonych na intensywne kontakty z innymi psami: w hotelach, schroniskach, hodowlach, klubach sportowych.

Trzeba jednak mocno podkreślić: te szczepionki są skonstruowane przeciwko psim szczepom wirusa. Nie chronią one psa przed „zwykłą” ludzką grypą, podobnie jak szczepionka dla ludzi nie zabezpiecza przed typową psią grypą.

Badania nad grypą u psów idą w kilku kierunkach:

  • monitorowanie, czy nowe ludzkie szczepy (np. po sezonie pandemicznym) nie pojawiają się w populacji psów,
  • analiza, czy u psów nie dochodzi do mieszania materiału genetycznego różnych szczepów (tzw. reasortacja),
  • ocena, czy psy mogą stać się kiedyś „pośrednim gospodarzem” dla nowych wariantów zagrażających ludziom – na razie brak na to dowodów.

Weterynarze praktycy korzystają z tych badań głównie po to, by lepiej ocenić ryzyko w swoich regionach i doradzać opiekunom w sprawie szczepień czy zasad izolacji w ogniskach choroby.

Podsumowanie: jak realne jest ryzyko zarażenia psa grypą od człowieka?

Na podstawie dotychczasowych danych można sformułować kilka w miarę bezpiecznych stwierdzeń:

  • Typowa sezonowa grypa ludzi rzadko zakaża psy – większość psich infekcji dróg oddechowych ma inne przyczyny.
  • Opisano jednak pojedyncze przypadki, głównie związane z wirusem H1N1 2009, w których najpewniejszym źródłem zakażenia psa był człowiek.
  • Pies nie jest obecnie istotnym źródłem grypy dla ludzi – brak dowodów na skuteczne przenoszenie „psich” szczepów na człowieka.
  • Przy chorobie opiekuna warto zachować podstawową higienę i obserwować psa, ale nie ma powodu do paniki czy nadmiernej izolacji.
  • Każdy kaszel, gorączka i duszność u psa wymagają konsultacji weterynaryjnej – niezależnie od tego, czy ktoś w domu ma grypę.

Najrozsądniejsze podejście to traktowanie psa jak członka rodziny, który może przechodzić własne infekcje dróg oddechowych, czasem zbieżne w czasie z chorobą ludzi, ale zwykle wywołane innym wirusem. Informacja o grypie w domu jest dla weterynarza cenna, jednak nie zmienia faktu, że decyzje terapeutyczne zapadają na podstawie stanu psa, a nie samego podejrzenia „zaraził się ode mnie”.